piątek, 5 stycznia 2018

Piekne zycie ze szczypta dziegciu

Nie przepadam za tym panem, lecz trudno nie docenic jego programu podrozy po swiecie i bardzo ciekawego przedstawiania tego swiata i kultury z przeroznych jego zakatkow. Wedruje boso przez swiat i czesto sprowadza do Polski przedmioty, ktorymi sam sie zachwyca i wprowadza w zachwyt innych. 



"Ma byc pieknie: pieknie wygladac, pieknie pachniec, pieknie lezec w dloni i pieknie stac na biurku. Uczciwie i z serca sprowadzilem najlepszy sprzet do mate, jaki znam. Kazdy z tych przedmiotow robilem, jak dla siebie. Otwieram pierwszy z brzegu karton, wsadzam reke do srodka, wyciagam na slepo pierwszy lepszy zestaw i ten jest moj. Reszta dla Panstwa. A do tego jeszcze przywiozlem kontener ulubionej yerby" - pisze Wojciech Cejrowski.


Na zdjeciu popularny dziennikarz i podroznik trzyma w reku matero i z uwielbieniem saczy napoj, ktorego gorycz i mnie zasmakowala. Kupilam w sklepie kolonialnym Cejrowskiego caly zestaw do picia yerba mate i delektuje sie tym naparem z paragwajskiego ostrokrzewu. Zestaw ten sklada sie z matero /naczynko do naparu/, bombilli, czyli "slomki" z alpaki do jego saczenia, samego suszu z yerba oraz termosu na goraca woda, ktora zalewam ten susz. Smakuje jak napar z piolunu polaczonego z tabaka, a to jest to, czym moge sie delektowac przez caly dzien. I tak jest w istocie. Zaparzam yerbe w matero po sniadaniu i koncze ten rytual wieczorem, po kolacji. Kawa dla mnie juz nie istnieje. Zakochalam sie w yerba mate :) Teraz, gdy pisze te slowa, stoi przede mna na biurku sliczne naczynko, ktore cieszy oko, a jego zawartosc cieszy moje kubki smakowe. I dusza sie raduje, bo w gorzkim tym napoju wiele witamin, mineralow oraz hormony szczescia, jakie znajdujemy w kakao, w czekoladzie. Szczescie to usmiech,

a zatem usmiechajmy sie - do siebie, do innych, do swiata  i do tanga :)


sobota, 23 grudnia 2017