wtorek, 6 grudnia 2016

Psikolajki.

Za piekny psikolajkowy prezent podziekowalem dzisiaj rozweselonym ogonkiem, a gdy przyjdzie pora wigilijnej wieczerzy, podziekuje za wszystko ludzkim glosem. 



Narazie rozumiemy sie doskonale, pancia wyczuwa kazdy moj gest i rozumie kazde moje spojrzenie. Mowi, ze jestem grzeczny, nie liczac tych ekscesow, za ktore musiala potrzasnac trzosem i za gonitwe za kotami. To pierwsze minelo, a te koty ... Psikolaj powiedzial, ze powinienem nad tym zapanowac, a ja obiecalem, ze ... no, zobaczy sie. Narazie nie bede nad tym rozmyslal, bo dzisiaj wesoly psikolajkowy dzionek. Rano na spacerze bylo tak mglisto, ze kotow na swojej drodze nie zauwazylem. Pancia wybrala nowa droge i nowe na niej zapachy. Bylem nimi zbyt zajety, zeby myslec o tych wkurzajacych futrzakach. 

Wszystkim tym, ktorzy lubia dostawac 
Mikolajkowe Prezenty zycze, aby rozswietlily 
one mglisty, poznojesienny dzionek i twarze,
z ktorych niech nie znika nigdy usmiech :)