niedziela, 19 lutego 2017

Hmmmmm ....

To jasne, ze kazdy pies chcialby zyc w pelnej rodzinie, ale nie zawsze tak bywa, no i co wtedy? Trzeba sie pogodzic z mysla, ze nie zawsze pies ma to wszystko, co chcialby miec. 


Ludzie to bardzo lubia sobie komplikowac zycie. A ja to przezywam. Z wielka troska patrze na denerwujaca sie pancie. Ona widzi moj podkulony ogon i smutne oczy, usmiecha sie do mnie i mowi, ze to juz ostatnie jej nerwowe dni, ze za dwa tygodnie bedzie juz zupelnie wyciszona. No i ja wierze mojej panci. Przeciez nigdy wczesniej mnie nie zawiodla. I jasne jest, ze zostane przy niej, a pan moze kiedys znajdzie sobie innego pieska z inna pancia? 
Ja tam nie znam sie na tych ludzkich problemach, ale zawsze murem stane za moim domem, ktory mi stworzyla moja ukochana pancia, za moimi sprzetami, za moimi zapachami i sladami, ktore dobrze znam. Szkoda, ze to wszystko sie tak pomieszalo, ale dopoki pancia sie usmiecha, to i ja bede sie usmiechal :) Hau, Hau, Hau!