sobota, 25 marca 2017

Pirat z wyboru

„Wygladam jak pirat i strasznie tu nudno. Ale wysypiam sie doskonale i niezle daja jesc” –  Jedrus juz po operacji oka. To nie byla latwa operacja. W tym oku nie o katarakte chodzilo, lecz o cos bardziej skomplikowanego. O szczegolach opowie, jak powroci za pare dni do domu.  Wczoraj zadzwonil do mnie i belkotal. Niewiele z tej rozmowy rozumialam. Dzisiaj rano zadzwonil i nie pamietal wczorajszej naszej rozmowy. Uczynil to automatycznie. Zrozumialam jedynie, ze czuje sie jak zbity pies; mysle, ze jeszcze byl wtedy pod wplywem srodkow anestozjologicznych. Dzisiaj byl w dobrym nastroju. W trakcie wizyty lekarz po zbadaniu oka powiedzial Jedrusiowi m.in. GUT. I tyle zrozumial :) To duzo, skoro mial swietny nastroj. Teskni za domem i za nami; podobnie, jak teskni za nim Dino. Lezy na Jedrusiowym lozku, a kiedy wyjasniam mu, ze pan przyjdzie za pare dni, patrzy tymi cudnymi oczkami na mnie, a potem spoglada na drzwi. I tak na przemian. Czeka na swojego pana. Patrze na Dinusia ze wzruszeniem. Wierny jak pies – przyslowie to ma swoje uzasadnienie.